Zapora w Porąbce – inżynieryjne wyzwanie z historią w tle
W sercu Beskidu Małego, gdzie dziś rozciąga się malownicze Jezioro Międzybrodzkie, niegdyś płynęła wartka Soła. Dzięki archiwalnym materiałom, w tym wojskowej mapie z 1934 roku, możemy przenieść się w czasie i zobaczyć, jak wyglądała dolina przed powstaniem zapory. To fascynująca podróż do przeszłości, która ukazuje nie tylko zmiany krajobrazu, ale także determinację ludzi i potęgę żywiołu.
Przebieg budowy – od zrywów do przełomu
Prace nad zaporą rozpoczęto już w 1914 roku, jednak postępy były nierówne. Często brakowało funduszy, a dodatkowym utrudnieniem były częste wylewy Soły – tylko w 1925 roku rzeka wystąpiła z brzegów czterokrotnie, a w 1934 roku kolejna powódź zerwała most. Przełom nastąpił, gdy inwestycję wpisano na listę robót publicznych. Na plac budowy wkroczyło wówczas 2500 robotników oraz 500 junaków. Najpierw w skale wykuto dwie sztolnie o długości 222 i 312 metrów, którymi przekierowano całą rzekę. W osuszonym korycie wzniesiono imponującą zaporę: 260 metrów długości i prawie 40 metrów wysokości.
13 grudnia 1936 – dzień, w którym rzeka wróciła
13 grudnia 1936 roku sztolnie zamknięto, a Soła powróciła do swojego biegu, zaczynając wypełniać nowo powstały zbiornik. Pod wodą znalazło się centrum Międzybrodzia Kobiernickiego – 380 hektarów terenu i ponad 220 gospodarstw. Mimo upływu lat sztolnie nadal działają, a jezioro pełni również funkcję rezerwy przeciwpowodziowej. To niezwykłe połączenie historii, inżynierii i natury, które do dziś kształtuje krajobraz Beskidu Małego.
Artykuł powstał na podstawie materiałów opublikowanych przez profil CoWBeskidach, a jego odświeżona wersja ukazała się dzięki wsparciu patronów.
Źródło: Gmina Porąbka
Fot. facebook.com

